sobota, 18 lutego 2017

Z mgły zrodzony - Brandon Sanderson

Brandon Sanderson zasłynął powieścią "Droga Królów" i obecnie jest on jednym z bardziej poważanych pisarzy literatury fantasy. Dlatego też bardzo wyczekiwałam na moment, kiedy w końcu wezmę któreś z jego dzieł w ręce, by wreszcie je przeczytać, ale tak się złożyło, że uzbierałam na półce aż trzy: "Drogę Królów","Elantris" i "Z mgły zrodzonego". W tamtym momencie stanęłam przed ciężkim wyborem - która ma iść na pierwszy ogień? Tak więc ułożyłam je obok siebie i efekt był następujący - drogą wyliczanki wypadło na "Z mgły zrodzonego" (chociaż "Droga Królów" odpadła już trochę wcześniej, ze względu na to, że ciężko byłoby ją zmieścić do torby i poruszać się z nią po mieście).

Tytuł oryginału: Mistborn
Autor: Brandon Sanderson
Wydawnictwo: MAG
Cykl: Ostatnie Imperium (tom 1)
Ocena:  8/10

Przez tysiąc lat popiół zasypywał kraj, nie kwitły kwiaty. Przez tysiąc lat skaa wiedli niewolnicze życie w nędzy i strachu. Przez tysiąc lat Ostatni Imperator, "Skrawek Nieskończoności”, posiadając władzę absolutną, rządził i stosował terror, niezwyciężony jak bóg. A kiedy nadzieja została porzucona już tak dawno, że nie pozostały z niej nawet wspomnienia, pokryty bliznami pół-skaa ze złamanym sercem odkrywa ją na nowo w piekielnym więzieniu Ostatniego Imperatora. Tam poznaje moce Zrodzonego z Mgły. Znakomity złodziejaszek i urodzony przywódca, wykorzystuje swoje talenty w intrydze, która ma pozbawić tronu i władzy samego Ostatniego Imperatora.*

Powieść Sandersona to przede wszystkim fenomenalne opisy bitew i dużo strategii wojennej, tak świetnie dopracowanej, jak same ramy techniczne książki. Fabuła również jest bardzo dobra, za pomysł alomancji Sanderson dostaje już dużego +. Już tłumaczę: książka zalicza się do gatunku fantasy, aczkolwiek nie ma tutaj magii istniejącej sobie od tak - by móc jej używać, trzeba poświęcić coś innego. Niektórzy ludzie dziedziczą pewien dar, umożliwiający im "spalanie" metali, dzięki czemu mogą korzystać z różnorodnych umiejętności, które im to oferuje.
Brzmi dosyć ciekawie, prawda?

Na początku sądziłam, że kreacja bohaterów wypadła trochę gorzej. W niektórych powieściach
zwracam uwagę na to, że autorzy mają problem z oddaniem uczuć bohaterów, i choć może to zabrzmieć nieco szowinistycznie, częściej doszukuję się tego u mężczyzn (przepraszam wszystkich facetów, wiem, że to absurd). I kiedy zaczęłam czytać "Z mgły zrodzonego" nabrałam jakby przekonania, że tutaj też może tak być, lecz wtedy autor do końca rozwiał moje przekonanie. Z tokiem akcji poznajemy głównych bohaterów coraz lepiej, co więcej możemy obserwować kompletną metamorfozę Vin, której przeszłość zostawiła głęboki ślad na psychice i która teraz uczy się postrzegać pewne rzeczy zupełnie inaczej. Inne postaci są dobre - szczególnie Kelsier (chyba najlepszy protagonista), chociaż szkoda, że autor stosunkowo mało uwagi poświęcił Elendowi - spodziewam się więcej w następnej części serii.

Czytanie niestety odrobinę mi się dłużyło, ale to prawdopodobnie za sprawą dosyć dużej ilości stron i małej rozpiętości czcionki. Tekst jest po prostu bardzo "upakowany" i to jest moim zdaniem mały mankament -  dałoby radę, gdyby niektóre rzeczy w książce zostałyby skrócone lub ograniczone (chociaż to jeden z tych minusów, które się praktycznie pomija, jeśli chodzi o dobrą książkę).

Zakończenie jest świetne, wręcz mistrzowskie, ale mam za złe autorowi jego okrucieństwo wobec bohatera, którego polubiłam najbardziej - nie będę spoilerować, ale.. ale Ci, którzy czytali, wiedzą, o jakie zdarzenie chodzi [Płaczę ;-;....okej, żartowałam, wcale nie płaczę, ale jestem smutna] Z drugiej strony jestem wdzięczna Brandonowi, że ostatecznie postanowił stworzyć końcówkę, która usatysfakcjonuje czytelnika - to znaczy zaciekawi go kolejną częścią, ale nie sprawi, że będzie miał ochotę skoczyć z mostu z rozpaczy, że nie posiada w chwili obecnej drugiego tomu.

Podsumowując: to dokładnie to, czego spodziewałam się po Brandonie Sandersonie. Nie wiem, co
można dodać - po prostu musicie zapoznać się z jego twórczością!

A Wy, czytaliście jakąś powieść tego autora? Jakie są wasze odczucia co do niego? A może w planach macie właśnie "Z mgły zrodzonego" lub "Drogę Królów"?

*Opis pochodzi ze strony wydawnictwa: http://www.mag.com.pl/ksiazka/198 i jest dość klimatyczny, więc postanowiłam zostawić go w oryginalnej wersji.

14 komentarzy:

  1. Jakoś nie mam obecnie ochoty na fantastykę, ale jak mi się coś odwidzi, to pomyślę o powyższej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę czekać na recenzję!

      Usuń
    2. Z tym to trochę się zejdzie, bo mam taki spory stosik do nadrobienia, że głowa mała :)

      Usuń
  2. O autorze nie słyszałam, ale tytuł rzucił mi się już gdzieś w oczy. Okładka jest przepiękna. Nie wiem jednak, czy odnalazłabym się w tej bitewnej tematyce. Sama dość często sięgam po fantasy.
    Na razie sobie odpuszczę, może kiedyś najdzie mnie ochota na ten cykl.
    Pozdrawiam i dołączam do grona osób obserwujących Twój blog.
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Na wstępie to chciałam powiedzieć, że strasznie podoba mi się twój nagłówek! A teraz przejdziemy do recenzji :D. Zacznę od tego, że nie czytałam jeszcze żadnego dzieła Sandersona, ale w końcu chcę to nadrobić i nadrobię. Podoba mi się to, że do użycia magii trzeba coś poświęcić. Uwielbiam opisy bitew, więc może to będzie ta książka, za którą się wezmę :D.
    Pozdrawiam. Będę częściej wpadać i obserwować ^__^.
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciągle słyszę o tym autorze i mam chrapkę na "Drogę Królów" :) Jeśli miałabym wybierać to chyba padnie na nią, chociaż ta pozycja też jest w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko zawsze gdy widzę tego typu okładki to mnie odrzuca :D Kompletnie nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ja jak widze podobne okładki to mam ochotę uciekać w obawie, że coś zaraz wyskoczy i mnie porwie :)
      Pozdrawiam,
      www.zaczytanawiedzma.blogspot.com

      Usuń
    2. Kurczę, szkoda! No, ale gusta są różne :P

      Usuń
  6. Rzadko, naprawdę rzadko zagłębiam się w taką fantastykę, głównie z powodu tego, że trudno mi się ją czyta i zazwyczaj spędzam z nią za dużo czasu. Ale może kiedyś sięgnę i po Sandersona :)

    Niebieskie Iskry

    OdpowiedzUsuń
  7. Już od dłuższego czasu planuję przeczytać tę książke. Wszyscy zachwalają, więc chyba coś musi w tym być :)
    Pozdrawiam
    http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno nie jest to książka dla mnie. Nie odnalazłabym się w niej.
    Pozdrawiam! :)

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Od dawna poszukuję jakiejś fajnej książki, muszę przyznać, że tą mnie zachęciłaś, dużo osób sobie ją chwali, więc poważnie się nad nią zastanowię.
    Obserwuję !
    Zapraszam : https://diamentoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad - każdy komentarz to motywacja do dalszego blogowania.
Możesz również pozostawić link do swojej strony, zawsze chętnie zaglądam na inne blogi, udaję się tam w poszukiwaniu kolejnych książek wartych przeczytania i podzielenia się swoją opinią :)