sobota, 14 stycznia 2017

Królowa Tearlingu - Erika Johansen

Wydawnictwo: Galeria Książki
Autorka: Erika Johansen
Tytuł oryginału: "Queen of Tearling"

Kelsea nigdy nie poznała rodziców. Dorastała w ukryciu, wychowywana przez dwoje ludzi, którzy byli dla niej obcy jeśli chodzi o więzy krwi, ale poświęcili całe swoje życie na jej ochronę i edukację. Dziewczyna jest bowiem córką nieżyjącej królowej Tearlingu. Teraz nadchodzi czas, aby przejęła tron. W dniu jej dziewiętnastych urodzin w ich chacie zjawia się straż, która ma oddelegować ją do stolicy, aby ta objęła tron. Teraz Kelsea będzie musiała zapanować nad sytuacją w kraju, który od lat cierpiał z powodu sprawującego władzę regenta oraz budzącego grozę wśród innych narodów państwa Mortmesne, którym włada Szkarłatna Królowa. Sytuacja jest dramatyczna i pozostaje tylko pytanie: czy dziewiętnastoletniej dziewczynie może udać się scalić Tearling, pokonać złą władczynię Mortmesne i ocalić naród nie tylko swój, ale i inne cierpiące z powodu jej rządów?
Dzisiaj zdjęcie z serii "niemampomysłuwięcrzucęcokolwiekmampodręką" :'D
Nie wiem, czy was tym nie zarażę, ale już na samym początku czytania stwierdziłam, że opisy szczegółów są takie dokładne, że prawie widzę w swojej głowie, jak ktoś szkicuje wszystkie postaci i miejsca akcji. Później cały czas towarzyszyło mi wyobrażenie "Królowej Tearlingu" jako komiksu. Trochę dziwnie, prawda? Ale myślę, że byłaby ciekawa w takim wydaniu.

Dobre wrażenie wywarła na mnie kreacja złych bohaterów. Co jak co, ale to Johansen zrobiła po mistrzowsku. Szkarłatna Królowa, regent - wszystkich poznajemy bardzo dobrze, są opisani tak dogłębnie, że możemy doskonale zrozumieć ich motywy i postępowania.
Sama Kelsea na początku była mi obojętna, jednak później zdołałam się do niej przekonać. Mocna, zdecydowana bohaterka, która wie co robi. Nie została przez autorkę wyidealizowana, wręcz przeciwnie - to najzwyczajniejsza w świecie kobieta, o urodzie podobnej do wielu innych mieszkanek Tearlingu.
Faworyt pośród innych bohaterów - zdecydowanie Duch. Bardzo intrygujący i nieprzystępny - tak, wiem, to brzmi jak opis mężczyzny z typowego romansu, ale uwierzcie, tym razem tak nie jest. Tak właściwie to nie ma w "Królowej Tearlingu" żadnego wątku miłosnego, w którym brałaby udział główna bohaterka (jej myśli się nie liczą)! Zasługuje to zdecydowanie na poklask, bo ciężko stworzyć akcję, która zainteresowałaby czytelnika, nie wplątując do niej żadnego romansu. Muszę jednak wspomnieć, że jeśli chodzi o akcję, to czasami zdarzały się dość długie zastoje.

Styl Eriki Johansen niestety nie miał w sobie nic pociągającego - dopóki się nie przyzwyczaiłam, żmudnie szło mi brnięcie przez strony powieści. Poza tym miałam wrażenie, jakoby autorka pozostawiła w książce wiele niejasności, przez co na początku nie bardzo mogłam się połapać co do przedstawionego świata. Historia Tearlingu przedstawiona jest nieco chaotycznie. Choć.. może dzięki temu powieść roztacza wokół siebie pewną aurę tajemniczości?

I to byłoby chyba na tyle - co prawda "Królowa Tearlingu" nie odmieniła mojego życia, ani nie wniosła do niego nic nowego, ale oceniam ją jako przyjemną lekturę - i zakładam, że ktoś, kto nie naczytał się wcześniej wielu powieści o podobnej tematyce, na pewno uznałby ją za świetną.
Jeśli szukacie książki z mocnymi postaciami, która zajmie wam trochę więcej czasu, śmiało możecie przeczytać właśnie dzieło Eriki Johansen.

Przy okazji: wydanie, które zdobyłam, jest cudowne! Gdyby nie przyciągnęło mojego wzroku, prawdopodobnie nie zwróciłabym uwagi na tę książkę. Z tego co pamiętam, to leżało samotnie, jako ostatnie, pośród innych powieści, do których zupełnie nie pasowało. Przeznaczenie?

Swoją drogą, znalazłam wiele fan art'ów dotyczących "Królowej Tearlingu" z Emmą Watson w roli Kelsea. Moim zdaniem jest ona zbyt urocza jak na Kelsea, która miała być zdecydowanie przeciętna. A Wy, jak uważacie? I pytanie, które powinnam zadać wcześniej: czy już czytaliście powieść Eriki Johansen?

Ocena: 6/10

"Królowa Tearlingu" jest pierwszą pozycją, którą mogę skreślić z listy Książkowych Postanowień NoworocznychDo ukończenia własnego "wyzwania" zostało mi jeszcze 99 książek (mam nadzieję, że podołam, choć przez matury cały maj w ogóle odpada, jeśli chodzi o czytanie). Od tej powieści chciałabym również zacząć wyzwanie Przeczytam tyle, ile mam wzrostu. Wynik prezentuje się w tej chwili tak: 3,5/169 cm.

25 komentarzy:

  1. Myślę, że kiedyś przeczytam tę książkę. Zaintrygowała mnie :).

    papierowe-strony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoją opinię :)

      Usuń
  2. Ja wybieram książki po okładce, a ta okładka bardzo mi się pdooba!
    melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie było zbyt spokojnie. Masz rację były zastoje, ale zbyt długie. I zbyt nudno jak na mój gust. A Kelsea była taka zwyczajna, aż za bardzo. Największym plusem tu jest okładka. Bardzo ładna. Ale 2 części raczej czytać nie będę, wolę poczytać coś o lepszej ocenie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to ten główny minus książki. Masz rację, jeśli Ci się nie podobało, to nie masz co zmuszać się do dalszego czytania cyklu :)

      Usuń
  4. Wydanie rzeczywiście jest przepiękne. Książka dopiero przede mną i mam trochę mieszane uczucia co do niej, ale i tak pewnie prędzej czy później ją przeczytam

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy ci się spodoba :)

      Usuń
  5. ostatnio miałam ją w dłoniach w bibliotece, piękne wydanie <3 ale ze względu na sesję wybrałam coś krótszego, a Królową przeczytam już w następnym semestrze. jakoś się przyzwyczaję do tego stylu. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm.. Całkiem praktyczne i przemyślane podejście :)

      Usuń
  6. Bardzo mnie interesuje ta seria ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładne zdjęcie. :)
    Zgadzam się co do stylu autorki - na początku ciężko jest się wczuć w historię i czytanie idzie powoli. Jednak potem wszystko się rozkręca.
    A Duch był świetny! :)
    Pozdrawiam! :)
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta racja! Duch był chyba moją ulubioną postacią :) I no ciekawa jestem, czy w kolejnej części pojawi się romans, czy nie.

      Usuń
  8. Lubię książki tego typu :) Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam, ale jak będę miała okazję, na pewno sięgnę :)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam te książki jeszcze w czerwcu i bardzo chciałam je przeczytać, ale do tej pory stoja na półce nietknięte... Nie boję się tej chaotyczności czy tez niedociągnięć, ale jakoś nie mam na razie na "Królową..." ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej nie moja tematyka. Chociaż brak wątku miłosnego mnie zaintrygował.
    Pozdrawiam,
    Helena z ksiazkinocy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Też miałam problem z wgryzieniem się w tę powieść, ale wywnioskowałam, że to pewnie z braku "wprawy" przy tego typu fantastyce. A to wydanie, według mnie, jest dwa razy ładniejsze, ciekawsze od tego w miękkiej oprawie, ale co kto lubi. :)

    W ogólnym rozrachunku historia bardzo mi się podobała! Tak jak Twoja recenzja - od razu dodaję bloga do obserwowanych i będę zaglądać częściej. :)

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, ta miękka okładka w porównaniu do tej wypada bardzo blado.
      Trzeba będzie sięgnąć po drugą część :)

      Usuń
  13. Świetna recenzja, muszę szczerze przyznać. Choć sama sięgam po inny rodzaj literatury ta osobiście mi się bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam jeszcze przyjemności czytać książek tej autorki. Co do tej recenzowanej przez ciebie... Jakoś tak nie do końca jestem przekonana. Książka bez wątku miłosnego głównej bohaterki to faktycznie coś rzadkiego i to duży plus. Jednak kurczę wydaje mi się to taka zwyczajna książka szczególnie, że wspominasz o długich przestojach w książce. To może sprawić, że faktycznie ciężko się będzie w nią wkręcić. Sama nie wiem nie jestem ani na tak i ani na nie. Zobaczymy może kiedyś dam jej szanse, ale nie umieszczę jej na szczycie mojej listy czytelniczej.

    Pozdrawiam, Kejt_Pe

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja siostra czytała tę książkę i jest nią zachwycona. Myślę, że i ja ją przeczytam :) Jestem ciekawa jak ja ją odbiorę.
    Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka nie brzmi nawet tak źle, kwestia taka czy autorka na pewno przyłożyła się do przedstawienia roli królowej. Często tak bywa, że główna bohaterka zostaje kimś bardzo ważnym, a potem spędza całą książkę na robieniu kompletnie czegoś innego. Nie wiem czy wiesz o co mi chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad - każdy komentarz to motywacja do dalszego blogowania.
Możesz również pozostawić link do swojej strony, zawsze chętnie zaglądam na inne blogi, udaję się tam w poszukiwaniu kolejnych książek wartych przeczytania i podzielenia się swoją opinią :)