piątek, 16 grudnia 2016

Serafina - Rachel Hartman


Wyobraźcie sobie, że w naszym świecie, w obecnym czasie, nagle pojawiają się smoki. Jaka waszym zdaniem byłaby reakcja ludzi? Najpewniej społeczeństwo podzieliłoby się na 2 części: na tych, którzy tych stworzeń przeraźliwie się boją i uważają, że należy je wytępić oraz na tych nie mających nic przeciwko nim i będących zwolennikami życia w pokoju ze smokami.*


Wydawnictwo: MAG


W świecie, gdzie żyje Serafina, obowiązuje pokój ze smokami. Jednak zarówno po jednej, jak i drugiej stronie znajdują się przeciwnicy rozejmu. W przeszłości toczyły się walki między ludzkością a istotami, które swoim ogniem i siłą były zdolne niszczyć i plądrować ich życie i majątki. Smoki są jednak bardzo inteligentne i to jeden z nich był pomysłodawcą pokoju między swoim gatunkiem a rodzajem ludzkim. Nie są jednak zdolne do emocji, kieruje nimi wyrachowanie i zimna kalkulacja. Uczucia pojawiają się u nich jedynie, kiedy przebywają w ludzkiej postaci - saarantrai. Między innymi przez to jedynym uczuciem, jakie żywi większość ludzi w stosunku do smoków jest przerażenie, a czasami nawet obrzydzenie.
Nie będę wam zdradzać tajemnicy głównej bohaterki, choć część z was zapewne już się domyśla, co skrywa Serafina. Dziewczyna jest bardzo uzdolniona muzycznie - talent odziedziczony po nieznanej jej matce, dzięki czemu dostaje się na stanowisko asystentki nadwornego kompozytora. Serafina przez zdolności związane z jej sekretem odkrywa spisek, który może zaważyć na losach nie tylko Goreddu, ale i całego świata ludzi i smoków..

Akcja rozkręca się dość wolno. Mamy tu do czynienia z 470 stronami, a bardzo łatwo jest odczuć, że na początku występuje  zbyt mała ilość dialogów w stosunku do tekstu. Jednak należy znaleźć pozytywną stronę tego zjawiska - przynajmniej jesteśmy szczegółowo wprowadzeni w świat, w którym osadzeni są bohaterowie, jak i mamy możliwość bliższego poznania ich samych.

Główna bohaterka, czyli Serafina, jest postacią, która musi ukrywać się ze swoim pochodzeniem i wszystkim, co z nim związane, co skazuje ją na życie w samotności. Przechodzimy z nią przez dylematy i trudne decyzje związane nawet z życiem codziennym. Rachel Hartmann położyła w książce nacisk na problem rasizmu - tak doskonale widoczny w życiu Serafiny jako osoby bojącej się pokazać światu swoje prawdziwe oblicze. Tym razem nawet polubiłam główną bohaterkę - nie działa czytelnikowi, była mądra i zazwyczaj rozsądna, a czasami nawet miała odrobinę poczucia humoru.
Co mnie zaskoczyło w powieści i było niezbyt wiarygodne, to że Serafina tak łatwo wkupiła się w łaski Glisseldy. Rozumiem, wielki talent, ale to było już dziwne. Nie sądzę, by często się tak zdarzało, by zwykli ludzie, a w dodatku wydający się odrobinę dziwni i skrywający jakąś tajemnicę, zyskiwali sympatię członka rodziny królewskiej. No, chyba, że to było na porządku dziennym w Goreddzie, kto wie?

Gdybym miała wybrać dwa rzeczowniki, które określają tą książkę wybrałabym najpewniej:
spokój i piękno.
Styl pisania Rachel Hartman jest delikatny, wręcz subtelny, ale przyciągający. Dobrze wpasowuje się w klimat książki i to właśnie dzięki niemu przyszło mi na myśl słowo spokój.
Mam jednak wrażenie, że autorka, choć chciała przekazać różne emocje poprzez bohaterów - zrobiła to zbyt słabo w przypadku głównej bohaterki i większości postaci. Nawet w finałowej scenie nie jest zawartego nic, co bardziej poruszyłoby czytelnika.
Wśród bohaterów wyróżnili się jedynie Orma i Comonot, ponieważ możemy zauważyć bardziej wyrazistą metamorfozę tych postaci, ale to nie jest... wystarczające. Wydawało mi się to zaledwie okruchem tych wszystkich emocji, które mogły się tu pojawić.

Pomysł na książkę był naprawdę dobry. Mimo to, Hartman w pewnym stopniu zaniżyła jej potencjał. Dlatego "Serafina" nie zawojowała mojego serca, odcisnęła tam jedynie lekki ślad, który raczej nie pozostanie na dłużej. Mam nadzieję, że inne części książki to zmienią, bo przecież to dopiero debiut literacki Rachel Hartman i być może tym były spowodowane  wady powieści.

Jak oceniam?: 6/10
* Jak znam życie i szerokie grono miłośników fantasy, pojawiłaby się również grupa ludzi-fanatyków, którzy przebieraliby się za smoki i przesiadywaliby z nimi razem w ich gniazdach (takie przemyślenie,)

14 komentarzy:

  1. Jakoś mnie ta książka do siebie nie przekonuje. Okładka jest przepiękna <3
    Ale ten delikatny styl... No nie. Ja lubię krew, flaki i trzaskanie sarkazmem z kilometra :D
    O mamo, mamo! Czy ja widzę mój ukochany cykl o Sookie Stackhouse? <3
    Eric <3
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze widzisz! I taak, Eric <3

      Usuń
    2. To kochana pakuj do mnie, jest Eric w najnowszym wpisie <3

      Usuń
  2. Zalatana ze mnie osoba i normalnie czasem nie ogarniam co się dzieje, no ale nie po to tutaj zawitałam. Przechodzę więc do rzeczy. Po pierwsze okładka tej książki jest świetna, lekko mroczna i klimatyczna. Aż nie mogę się na nią napatrzeć. Po drugie książka ta odnośnie fabuły wydaje się dość ciekawa, to zupełnie coś innego i w sumie ciekawie byłoby poczytać trochę o smokach :) Trochę martwi mnie sposób wykonania tej książki, chyba autorce nie do końca to wszystko wyszło, ale w sumie jak na debiut to i tak chociaż ciekawy pomysł miała. Wieczorów długich teraz mnóstwo, więc jak tylko zdołam upolować to się skuszę.

    Pozdrawiam, Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
  3. Smoki i magię w literaturze ubóstwiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sobie raczej odpuszczę, wolę innego typu książki. Jaką masz dużą biblioteczke, ale zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właściwie tylko biała jej część - postanowiłam zobaczyć, jak to będzie wyglądać, jeśli wrzucę na jedną półkę całą biel/odcienie szarości (no dobrze, oprócz 2 tomu Czystej Krwi), bo jeszcze nigdy nie eksperymentowałam z takim układem. Ale muszę przyznać, że wyglądało to całkiem ładnie! Tylko serce bolało, że trzeba było rozdzielać serie :/

      Usuń
  5. Wydaje mi się, że kiedyś to czytalam, ale nie jestem pewna, bo mało pamiętam. Generalnie mi się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kojarzę okładkę, jakoś nigdy nie zwróciłam większej uwagi na ten tytuł. Chyba raczej nie sięgnę po tę powieść, skoro zalicza się do tych średnich, nawet jeśli pomysł wydaje się być intrygujący.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię długie książki, ale w tym wypadku wolałabym żeby była jednak trochę krótsza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak tylko na wstępie powiem, że widzę, że czytasz "Króla Kruków" i jestem z Ciebie bardzo dumna :D Mam nadzieję, że Ci się podoba ^^
    Co do książki, to gdzieś tam już o niej słyszałam, ale jakość szczególnie nie miałam jej w planach. A teraz widzę, że nie mam czego żałować :)
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, kurczę, na początku bardzo mi się dłużyło czytanie, ale ostatecznie bardzo mnie wciągnęło :P
      "Serafinę" w gruncie rzeczy czyta się dość przyjemnie, dlatego dostała 6. Gdyby wpadła Ci kiedyś w ręce, nie ma się co zrażać tą oceną.

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad - każdy komentarz to motywacja do dalszego blogowania.
Możesz również pozostawić link do swojej strony, zawsze chętnie zaglądam na inne blogi, udaję się tam w poszukiwaniu kolejnych książek wartych przeczytania i podzielenia się swoją opinią :)