wtorek, 27 grudnia 2016

Elita - Kiera Cass

Chciałabym wszystkich powitać po świętach! Mam nadzieję, że nie padliście z przejedzenia i wciąż żyjecie, ponieważ trzeba jakoś przetrwać do sylwestra, a chyba nie muszę przypominać o tym, że w pierwszy dzień nowego roku zazwyczaj nie obfituje w najlepszy stan.. Prawda? Tymczasem niektórzy z nas, którzy jeszcze się edukują, mają w czasie dzielącym święta od sylwestra wolne! Nie wiem, jak wy, ale ja zamierzam wykorzystać ten czas "produktywnie", poświęcając odpowiednią jego ilość na czytanie. Trzeba przetestować pozycje znalezione pod choinką, a chyba ciężko znaleźć na to lepszy czas :)
Wracając jednak do tematu posta: tych, którzy jeszcze nie zetknęli się z autorką, zapraszam do recenzji pierwszego tomu serii Rywalki. Dzisiaj szybki rzut okiem na to, co oferuje nam Kiera Cass w tomie II.
Wydawnictwo: Jaguar
Cykl: Selekcja (tom II)

To dopiero wstęp, a tak właściwie już mogłabym opisać cała książkę, ponadto - za pomocą tylko jednego zdania. Mianowicie: w "Elicie" dzieje się praktycznie NIC. Główny problem całego drugiego tomu serii "Rywalki" to rozterki sercowe Americi, jej niezdecydowanie pomiędzy wyborem Maxona a Aspena, co tak właściwie grało pierwsze skrzypce* również w części pierwszej.
I co sprowadza się oczywiście do tego, że tak jak w tamtym przypadku, nasza droga główna bohaterka raz mizdrzy się z jednym, a potem drugim. I tak w skrócie to opis całej fabuły.
Posunę się do stwierdzenia, że tom I był znacznie lepszy - o wiele więcej ciekawie poprowadzonych wątków i akcji, być może ze względu na obecność większej ilości postaci.

O ile "Rywalki" przyrównałam pod pewnymi względami do "Igrzysk Śmierci", to teraz chciałabym to odwołać. Tylko podział społeczeństwa jest podobny, a jedyne, co łaczy Americę z Katniss, to występujący tu jej naszyjnik ze słowikiem, a tam broszka kosogłosa (mam na myśli podobny symbol). Ogólnie rzecz biorąc - Ami wydaje się tu płytsza jeszcze bardziej niż była wcześniej. Może to bardzo fizyczne porównanie, ale bohaterka jest jak magnes odwrócony biegunem dodatnim do dwóch innych o charakterze ujemnym . Wystarczy, że któryś z jej chłopaków coś powie, a ona już do niego lgnie. I tak na zmianę - raz Maxon, raz Aspen, chociaż ten drugi jest po prostu zbędny i nic swoją osobą nie wnosi do fabuły, poza samą egzystencją i byciem wieczną drugą opcją dla głównej bohaterki. Do Maxona nadal nie mam zarzutów - nadal przyjemna, ale mocna, w tej części owiana trochę większą atmosferą tajemniczości postać. Chociaż dziwię się, że udało mu się wytrzymać tyle z Americą.

Czy znajdziecie tu jeszcze coś pozytywnego? Na pewno to, że czytanie zajmie wam bardzo niewiele czasu, ponieważ styl autorki nadal pozostaje taki sam - lekki, łatwy w odbiorze. Tym razem, dzięki Bogu, nie znalazłam w wydaniu tyle błędów, co w poprzednim tomie.
Odrobinę rozwinięty został wątek rebeliantów i to coś, na co miałam nadzieję, dlatego to się chwali autorce. Poznajemy też bliżej rodzinę królewską - przede wszystkim króla, a także historię Illei,
Inną zaletą jest zakończenie powieści, które jest niczym światełko w tunelu i daje nadzieję, że być może 3 część cyklu "Rywalki" będzie się znacznie różnić od tej i że główna bohaterka się zmieni.

Chyba czas na ocenę... Może mnie za to zlinczujecie, ale nie umiem dać w tym przypadku więcej (a to i tak całkiem sporo).

Ocena: 5/10

*America grała na skrzypcach. Ja to jednak mam talent do tych trafnych uwag xD



32 komentarze:

  1. Powiem ci, że jak na taką recenzję to książka i tak dostała wysoką ocenę. :D Zapewne to ze względu na świąteczny klimat hehe :D Co do całej serii rywalki to kurczę ja czytałam ją bardzo dawno temu (chyba ferie 2014r.) i tak super szczegółowo to jej nie pamiętam. Chyba pisałam to już wcześniej (może się powtórzę, nie wiem), ale odnosząc się do całej serii wspominam ją dość dobrze. Może nie ma tam super akcji i wyśmienitej fabuły, ale książki były dość relaksujące. Ot zwyczajna historia, nawiązująca trochę do życia "księżniczki". Trochę bajkowego świata w szarej rzeczywistości.

    Pozdrawiam, Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, kurczę, ja nie wiem, co ja mam w głowie xD Zazwyczaj oceniam w skali do 10, i wahałam się pomiędzy 5/10 a 6/10 i wyszło 5/6. Wybacz, mój błąd!
      Ale fakt - ja również serię "Rywalki" zaliczyłabym do tych z rodzaju relaksujących powieści. Lecz niestety nic nowego się tam nie pojawia :/

      Usuń
  2. Spodziewałam się trochę niższej oceny końcowej :D
    Mam podobne odczucia. Były może dwie ciekawe sceny, reszta to mizdrzenie się Ami do dwóch facetów na przemian. Ale mogę Cię pocieszyć- trzeci tom jest lepszy.
    Pozdrawiam,
    Helena z ksiazkinocy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwidoczniej mnie dopadł przedwcześnie ten "posylwestrowy" stan, bo już nie wiem, co piszę, haha :P
      Mam taką nadzieję, bo i tak chcę dokończyć tę serię.

      Usuń
  3. Cała seria była przewidywalna, bo wiadomo, kogo wybierze Maxon, ale czytanie każdej częsci było dla mnie przyjemnością :) O ile dobrze pamiętam, nie umiałam wybrać jedego, ulubionego tomu, a to niezdecydowanie Ami nawet mi nie przeszkadzało :)
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może za wysoko ustawiłam poprzeczkę, ale chyba mogę wytłumaczyć się tym, że ostatnio miałam okazję czytać książki z takim nagromadzeniem akcji, że sama byłam zdziwiona i mile zaskoczona jednocześnie :)

      Usuń
  4. Emm... Chyba powinnam przeczytać tę serię jeszcze raz. Naprawdę powinnam ją odświeżyć, bo może moje zdanie się zmieniło. Lubię tę autorkę, ale niestety ma tendencje do nie poprawiania swoich błędów, a pogłębiania się w nich. Moim zdaniem lepszą bohaterkę stworzyła w kontynuacji, czyli "Następczyni". Przynajmniej jest bardziej zdecydowana.

    recenzje-by-my.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje, że niestety Cass nie uczy się na swoich wcześniejszych potknięciach. Naprawdę tamte powieści są lepsze? Kiedy już przeczytam "Jedyną" pomyślę nad sięgnięciem po nie. Zobaczymy, jakie wrażenia będę mieć po tej części.

      Usuń
    2. Jest inna bohaterka, która nie skacze z kwiatka na kwiatek. Od początku wie kogo kocha.

      Nominowałam Cię do LBA
      http://recenzje-by-my.blogspot.com/2016/12/liebster-blog-awards-5.html

      Usuń
    3. Dzięki! Postaram się odpowiedzieć za jakiś czas :)

      Usuń
  5. A mi się cała seria podobała :D Przede mną jeszcze Korona i dodatki do serii, ale jak narazie każda mi się podobała ;P

    pozdrawiam,
    zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gusta są różne, ale koniec końców to dobrze, że Ci się podobało.

      Usuń
  6. Mnie też się tak średnio ona podobała. No tak, grała na skrzypcach pierwsze skrzypce... :D I wszystko jasne ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. Przede mną dopiero "Rywalki" - z jednej strony intryguje mnie cała seria, ale z drugiej natykam się na tyle różnych opinii, że już sama nie wiem, co o niej myśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm.. wydaje mi się, że nie powinnaś żałować, jeśli zdecydujesz się po nią sięgnąć, nawet jeżeli nie znajdziesz w tych powieściach nic nowego. Zawsze warto samemu się przekonać :)

      Usuń
  8. Zrezygnowałam z chęci przeczytania "Rywalek" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cała masa książek, które zdecydowanie warto przeczytać.

      Usuń
  9. Lubię te serię, jednak "Elitę" ogłosiłam mianem najgorszej części...
    Mimo to nie była aż taka zła, przynajmniej spodobała mi się na tyle aby sięgnąć po kolejną część (czego nie żałuję, "Jedyna" pozytywnie mnie zaskoczyła)
    Ooo, widzę kubeczki i kawkę ze Starbucksa w tle :) Czy może być coś lepszego od kawy i książek na jednym zdjęciu? ♥
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej książek i więcej kaw na jednym zdjęciu!

      Usuń
  10. Pamiętam, jak czytałam tą książkę to miałam ochotę udusić Americę. Do tej pory nie jestem w stanie powiedzieć, jak można stworzyć tak nudną i wkurzającą postać. Za to trzecia część jest zdecydowanie lepsza i cieszę się, że nie jestem jedyną osobą, która nie wychwala tej książki pod niebiosa.
    Pozdrawiam, Hayles z https://ourbooksourlive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio myślałam nad tą serią czy po nią sięgnąć. Ostatnio nawet jak byłam w bibliotece to sięgnęłam po pierwszą część, ale odłożyłam. Byłam jej ciekawa, ale teraz sama nie wiem, nie lubię jak w książce nic się nie dzieje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza część była w porządku pod tym względem, niestety o tej nie można tego powiedzieć.

      Usuń
  12. Pozytywnie wspominam tę serię. Coś lekkiego na chłodne wieczory? Jak najbardziej :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Lekka" to dobre określenie dla tej serii, niestety jak dla mnie ta część wypadła słabo. Ale cóż, każdy lubi co innego :)

      Usuń
  13. Nigdy za bardzo mnie nie ciągnęło do Rywalek i nie zamierzam tego przeczytać. Nie jestem uprzedzona, po prostu czuję, że to nie dla mnie i zamiast marnować czas na takie książki, wolę przeczytać coś, co mnie zainteresuje:)
    Pozdrawoam! http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Rywalki były całkiem całkiem superowe. Ale Elita jakoś tak mi spłaszczyłą cały obraz tego świata ;/

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak, nic większego tak naprawdę ta część nie wniosła.

      Usuń
  15. Przybyłam z internetów mniejszych! I nie, wcale nie zabłądziłam!
    Próbowałam czytać ,,Rywalki", ale mi się to nie udało, w rezultacie czego seria wróciła na swoje miejsce w bibliotece tak szybko, jak stamtąd wyszła.
    Słyszałam dużo o naiwnej bohaterce, dylematach miłosnych i cukierkowym klimacie, a to zdecydowanie nie jest dla mnie.

    Z przyjemnością zostaję u Ciebie na dłużej. Uwielbiam obserwować mniejsze blogi. Ich autorzy zwykle są rzetelniejsi niż Ci, którzy na dobre rozkręcili się w blogosferze. :)
    Pozdrawiam,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tu trafiłaś w takim razie :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad - każdy komentarz to motywacja do dalszego blogowania.
Możesz również pozostawić link do swojej strony, zawsze chętnie zaglądam na inne blogi, udaję się tam w poszukiwaniu kolejnych książek wartych przeczytania i podzielenia się swoją opinią :)