czwartek, 10 listopada 2016

Szóstka Wron - Leigh Bardugo

„ Każde serce brzmi inaczej. Wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy. 

Bardzo chciałam przeczytać tę książkę.
Widywałam ją już od dłuższego czasu na wszystkich zagranicznych bookstagramach, blogach i tak dalej, gdzie zbierała same laury.
Tak bardzo chciałam ją przeczytać, że nie wahałam się ani chwili, dostrzegając ją na półce księgarni. I mimo, że czytanie planowałam odłożyć na później... no, po prostu, jakoś tak wyszło.

Wydawnictwo: MAG


Kaz Brekker ma zaledwie 17 lat, a ma na swoim koncie tyle przestępstw, że ciężko byłoby je zliczyć.
W Ketterdamie każdy zna nazwisko chłopaka, który zrobił z Szumowin liczący się gang.
Pewnego dnia Kaz otrzymuje ofertę, która może nieść ze sobą wielkie pieniądze. Problem w tym, że zadanie, które należy w tym celu wykonać, jest praktycznie niewykonalne. Wymaga ono bowiem napadnięcia na Lodowy Dwór, niezdobytą dotąd twierdzę wojskową. Ale czy jest coś, z czym Kaz Brekker, przestępczy geniusz, największa szumowina w Ketterdamie by sobie nie poradził? Dla niego słowo "niewykonalne" istnieje tylko w teorii. Będzie jednak potrzebował ludzi, którzy dorównują mu umiejętnościami i podejmą się razem z nim skoku. Wkrótce już wie, kogo zwerbuje do swojej misji.
Szóstka kryminalistów razem to istna mieszanka wybuchowa, która ma szansę wykonać zadanie z powodzeniem.
„ O ile wcześniej nie pozabijają się nawzajem.

Rzecz, która już na początku zachwyca i cieszy oko - że wydawnictwo MAG pozostawiło oprawę w oryginale. Jest po prostu cudowna i wyjątkowa, nie mogę się nią nie podzielić.





Jakiś czas temu pisałam, że "Szklany Tron" został czasowo moją ulubioną powieścią nr.1. Nadal nie chcę go zdejmować z tego miejsca, ale nie ma wyjścia - będzie musiał zmieścić się na podium razem z "Szóstką Wron". W tym wypadku jak najbardziej można ocenić książkę po okładce, a najlepiej określa ją jedno słowo - "genialna".
W tej powieści Leigh Bardugo nie zaczaruje Cię słowami czy baśniową historią jak Sarah J. Maas. Oczaruje Cię wieloma innymi rzeczami, i poza świetnie wykreowanym światem zrobi to między innymi za pomocą grupy przestępców, których pokochasz od pierwszych stron. To własnie bohaterowie są tutaj najlepsi.  Uwielbiam ich wszystkich   Może zacznijmy od wymienienia imion członków ekipy, która ma napaść na Lodowy Dwór: Kaz, Inej, Nina, Matthias, Wylan, Jesper.
Zdarzenia opisywane są z punktu widzenia wszystkich bohaterów. O ile w niektórych pozycjach bardzo irytuje mnie ciągła zmiana perspektyw, to tutaj, tego nawet nie odczuwałam, ba - bardzo mi się to podobało, ponieważ pokochałam bohaterów i wręcz umierałam z ciekawości o ich dalsze losy. Co jakiś czas autorka zmieniała ramy czasowe powieści, przenosząc nas w przeszłość, opisując wcześniejsze zmagania bohaterów ze zdarzeniami z dawnego życia, wyjaśniając nam, co doprowadziło ich do obecnej sytuacji.
Każdy z nich jest teraz kryminalistą, w mniejszej lub większej części. Każdy ma specyficzną, wyjątkową historię, ich życiowa droga nie była usłana różami. Każdy pochodzi z innego miejsca, a mimo to wszyscy działają teraz razem. Jednak osobą, która odgrywa tu kluczową rolę, jest najlepszy z najlepszych, czyli Kaz. Nie byłabym sobą, gdybym jego nie upodobała sobie najbardziej. Podły, oschły. Przeszłość odcisnęła na nim swoje piętno, ale trudno byłoby się dziwić - ktoś inny w niejednej sytuacji, w jakiej chłopak się znalazł, od razu by się poddał. Kaz nie boi się śmierci; kieruje nim żądza zemsty na osobie, która niejako wpłynęła na to, jak się potoczyło jego życie i nic nie jest w stanie go powstrzymać. Wydawałoby się, że jeśli chłopak nadal żyje, to musi mieć albo dużo szczęścia, pieniędzy, albo demonicznych mocy. Kaz ma jednak po prostu głowę na karku i bierze od losu to, czego chce.
Zaraz po nim ustawiłabym Ninę - jaka piękna była relacja między nią a Matthiasem! Mogę się założyć, że ta dziewczyna zdobędzie wasze serca samymi swoimi komentarzami kierowanymi do reszty grupy.

  - To niezgodne z naturą, żeby kobiety walczyły.
- To niezgodne z naturą, żeby człowiek był równie głupi, jak wysoki, a jednak proszę, stoisz tutaj.     
„ -Czemu dzielny drüskelle Matthias Helvar nie je mięsa? - zapytała teatralnym głosem. - To smutna historia, moje dziecko. Dokuczliwa grisza przerzedziła mu zęby i teraz może jeść tylko pudding.

(Ewentualnie uznacie, że mam spaczone poczucie humoru.)

Nie będę zbyt rozwodzić się nad stylem pisania Leigh Bardugo - jest bardzo przyjemny - nie bardzo wygórowany, jest w "sam raz" - idealnie pasuje do powieści i nadaje jej klimat, książkę czyta się szybko. Najbardziej plusuje stworzona fabuła. Przy czytaniu stron poprzedzających koniec nie orientowałam się już, czy to ja wariuję, czy to autorka jest nienormalna. Po prostu nie wiedziałam, co się dzieje - co chwila jakiś zwrot akcji. W momentach, kiedy zwątpiłam (tak, byłam głupia) w umiejętności oraz pomysły bohaterów, sytuacja ulegała diametralnej zmianie i wszystko obracało się o 180°. Szumowiny zapewnią wam wartką, dynamiczną i ciekawą akcję, która rozłoży was na łopatki, wbije was w fotel, łóżko, czy różne przedziwne miejsca, w których czytacie i zmusi was do wstrzymania oddechu na dłuższy czas.

Powtórzę się znowu. Tak bardzo chcę czytać dalej, że żałuje, że napisana została tylko duologia (naprawdę nie ma takiego słowa w języku polskim??), ale jednocześnie nie mogę się doczekać, kiedy druga część zostanie wydana w Polsce.

W naszym kraju wieść o serii niesie się bardzo powoli, dlatego powinniście wiedzieć - to nie jest książka, obok której możecie przejść obojętnie. To wspaniała powieść fantastyczna, o specyficznym klimacie, która porwie was już od pierwszych stron. Nie wiem, czy wszystkie słowa tego posta oddadzą to, jak bardzo podobała mi się "Szóstka Wron". Mam wrażenie, że to nie wystarczy - przekonacie się tylko czytając tę książkę, co jest absolutnie konieczne, zarówno w przypadku młodszych, jak i starszych czytelników!

Z tego wszystkiego na pewno wynika tylko jedno. Kiedy tylko skończę czytać wszystkie zaległe książki, zamierzam się wzbogacić o inne pozycje autorstwa Leigh Bardugo.

Jak oceniam?: 10/10



Mieliście okazję już przeczytać "Szóstkę Wron"? Dajcie znać w komentarzach, co o niej sądzicie!

















11 komentarzy:

  1. Chciałam przeczytać już wcześniej, ale wstrzymała się, żeby usłyszeć opinie innych. Teraz na pewno będę poszukiwać tej książki.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo w moim guście, chętnie ją przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma "duologii", jest za to "dylogia" - dziwne słowo, więc je pamiętam :D
    Szóstkę wron mam, zabyłam ze względu na wydanie i nawet nie obchodziło mnie oczym jest xD
    Mam nadzieję, że wnętrze będzie równie świetne, co okładka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście dziwne słowo:O
      Zapewniam, że będzie!

      Usuń
  5. Muszę ja koniecznie przeczytać, kupić i pogłaskać :) argumentem, że jest tak dobra jak Maas ostatecznie mnie przekonałaś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale piękna okładka! ♥
    Sama historia również bardzo mnie zaciekawiła, chyba zacznę na nią polować w księgarniach ;)
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam jej niestety w swojej biblioteczce, ale z chęcią bym to zmieniła ;) Już sama oprawa książki przyciąga uwagę (ciekawe czy tak jak w zagranicznym wydaniu kartki będą czerwone), a teraz już widzę, że warto :))

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad - każdy komentarz to motywacja do dalszego blogowania.
Możesz również pozostawić link do swojej strony, zawsze chętnie zaglądam na inne blogi, udaję się tam w poszukiwaniu kolejnych książek wartych przeczytania i podzielenia się swoją opinią :)