sobota, 26 listopada 2016

Silver - Kerstin Gier


Byłam świadkiem, jak ludzie (dosłownie!) rzucali się na egzemplarze tej książki podczas Targów w Krakowie. I postanowiłam nie stosować się do ambitnej zasady  Horacego* o ciemnym tłumie i tak dalej i.. też wmieszałam się w tą długą, bardzo długą kolejkę tylko po to, by kupić "Silver". Co z tego wynikło? Na pewno wyjątkowo krótka (oczywiście jak na moje długie standardy xD) recenzja. Tej książce niestety... nie udało się pobudzić mojej weny.

Wydawnictwo: Media Rodzina

Twój dom jest tam, gdzie twoje książki
Liv i jej siostra Mia nie mają stałego domu - ich rodzice rozwiedli się dawno temu, i od tego czasu siostry muszą przeprowadzać się tam, gdzie praca poniesie jednego z ich rodziców. Ale od kiedy zamieszkały w Londynie, życie Liv stało się nieźle pokręcone. 4 chłopców z jej szkoły pojawia się w... jej snach. I nie, wcale o nich nie fantazjuje, choć może to wyglądać tak, jakby jej odbiło. Co gorsza okazuje się, że oni również śnili te same sny i nie jest to dla nich nic dziwnego...

Bohaterzy książki byli w porządku - podobało mi się, że autorka obdarzyła ich poczuciem humoru, dzięki czemu całkiem często mogłam się zaśmiać, kiedy Silver lub Mia rzucały jakimś tekstem. Bardzo dziwnie jednak odczułam to, że Liv tak szybko zaakceptowała tą całą dziwną sytuację, w której znalazła się razem z chłopakami (zazwyczaj nie lubię bohaterek, które bardzo się opierają wyraźnym sygnałom, które do nich docierają, ale Liv była taką postacią rodem z horrorów, które same ciągną do kłopotów, a potem tego żałują). Poza tym nie mam zastrzeżeń.

Wątek snów był tu o wiele bardziej roztrząsany niż przykładowo w takich "Wyśnionych miejscach" Brenny Yovanoff i to jest coś, za co autorka "Silver" zdecydowanie punktuje. Było fantazyjnie, barwnie i co najważniejsze - było ich dużo.

Wydaje mi się, że ta książka ma solidny szkielet - ma bohaterów, których można polubić, ma fabułę, jest bardzo lekka, a w dodatku czcionka jest przystępnie duża, dzięki czemu czyta się płynnie. Brakowało mi tu jednak pewnych ważnych szczegółów lub przeszkadzały mi pewne rzeczy, z powodu których przez "Silver" przeszłam niestety bez większych rewelacji.

 To znaczy - niektóre wątki były bardzo przewidywalne i niestety nie wciągnęły mnie bez reszty (bez spoilerów - choćby ten rzekomy plan poświęcenia się Anabel. Nietrudno było zgadnąć, co się święci). Brakowało mi tu czegoś, co przytrzymywałoby mnie w napięciu. Nie mogłam się zmusić do odczuwania tego "podekscytowania" kiedy sięgałam po tom, by czytać dalej, ani do przeżywania emocji wraz z bohaterami. Mimo, że określiłabym ją jako dość "przyjemną", to nie odmieni ona twojego życia i nie wyciągniesz z niej głębszych przemyśleń. Ot, zwykła historia o nastolatkach z wplecionym nienarzucającym się, małym wątkiem fantasy.

Mam nadzieję, że się nie narażę, jeśli powiem, że nie mogę zrozumieć, czym wszyscy się tak zachwycają. Prawdopodobnie wyłamałam się z tłumu tą recenzją. No cóż... może gdybym przeczytała osławioną "Trylogię Czasu" Kerstin Gier, spojrzałabym na jej książki przez inny pryzmat - niestety jak do tej pory nie miałam okazji. "Silver" to nic innego jak pozycja, która przeznaczona jest raczej dla młodszych czytelników.

Jak oceniam?: 5/10

PS. Jest tu ktoś, kto ma takie zdanie o książce jak ja?!

"Odi profanum vulgus et arceo" - Nienawidzę ciemnego motłochu i unikam go / Gardzę pospólstwem i unikam go (różne wersje) 
~~Horacy
- Nie, nie jestem taka mądra, po prostu utkwiło mi to w pamięci, bo znalazłam to ostatnio w Ferdydurke i odświeżyło mi to pamięć z dawniejszych lekcji polskiego, gdzie poruszana była twórczość Horacego, postanowiłam zabłysnąć :v XD

12 komentarzy:

  1. A ja tak bardzo chciałam przeczytać "Silver". I tak chyba spróbuję. Zobaczymy jak mi podejdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro chciałaś przeczytać, to rzeczywiście warto to zrobić. Powiem tak: ta powieść nie jest jakaś bardzo zła, czyli na pewno nie zmarnujesz czasu.

      Usuń
  2. Zaczęłam kiedyś czytać jaką książkę tej autorki, ale szybko ją odłożyłam, bo mnie nie zainteresowała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to była może "Czerwień Rubinu"?

      Usuń
  3. Świetny blog, świetna recenzja.

    Pozdrawiam

    Rilla Zuz

    bookanda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też się nie podobała, jak dla mnie to było nudne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ją w swoich rękach, miałam ją kupić, ale coś mi podpowiadało, że chyba nie warto. Z jednej strony piękna okładka, wspaniale by się prezentowała, ale z drugiej no sama okładka to raczej nie to. Sięgnę po nią kiedyś przy okazji, może z biblioteki? Chcę się przekonać, co mi zaoferuje :)

    insomnia-yuzuki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę, że mogłaś być na targach w Krakowie.
    Fabuła książki jest dosyć oryginalna. Nie często spotyka się TE dziewczyny, które śnią o TYCH chłopaka, a z kolei oni śnią o TYCH dziewczynach xDD
    Dużo zachwalałaś, a tutaj taka niska opinia. Jednak rozumiem, że czegoś było Ci brak, tego zaskoczenia, krzyknięcia ,,wow''. Trochę szkoda, że wątki do przewidzenia występują. Nie lubię tego.
    Trochę zniechęciłaś pisząc, że ,,Silver'' jest przeznaczona dla młodszych czytelników. Ale ja i tak to sprawdzę. Przeczytałam tyle pozytywnych recenzji na temat tejże powieści, że sama muszę sprawdzić, jaka ona rzeczywiście jest.
    Pozdrawiam serdecznie! ;*
    http://magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, może zbyt surowo ją oceniłam, ale miałam okazję czytać znacznie lepsze książki, to dlatego. Ostatecznie 5 to jest połowa sukcesu, więc chyba nie jest tak źle :P

      Usuń
  7. Czytam chyba pierwszą recenzję tej książki ocenioną w miarę nisko :o Ja też nie czytałam trylogii czasu, ale do silver podchodzę sceptycznie i jakoś nie mam ochoty jej czytać :/

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze ktoś musi się wyłamać :v Szczerze to ja po dodaniu tej recenzji widziałam też tylko jedną negatywną w całym tym morzu pozytywów xD

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad - każdy komentarz to motywacja do dalszego blogowania.
Możesz również pozostawić link do swojej strony, zawsze chętnie zaglądam na inne blogi, udaję się tam w poszukiwaniu kolejnych książek wartych przeczytania i podzielenia się swoją opinią :)