wtorek, 29 listopada 2016

Legenda. Rebeliant - Marie Lu

Dziś recenzja książki, którą bałam się przeczytać, ponieważ była polecana przez wszystko i wszystkich, a ostatnia pozycja, którą wszyscy rekomendowali okazała się co najwyżej średnia. Przy czym nawet oprawa "Legendy" była nieco skromniejsza od "Silver".. Ale cóż - nie o grafikę w tym wszystkim chodzi. Wobec treści drugiej pozycji miałam trochę wyższe oczekiwania. I muszę przyznać - tym razem się nie zawiodłam, i ten przypadek zupełnie potwierdza fakt, że w niepozornym, na pierwszy rzut oka wydaniu, może kryć się literacki diament.


Wydawnictwo: Zielona Sowa

Republika - kraj znajdujący się gdzieś na obszarze znanym nam obecnie jako Stany Zjednoczone. Państwo toczy ciągłą wojnę z Koloniami. Sytuacja jest trudna - świat jest zniszczony przez wiele katastrof, ludzie dzielą się na większość - tych żyjących w skrajnej biedzie, oraz mniejszość - pławiących się w luksusach. Day należy do tej pierwszej grupy i mimo, że jest poszukiwany przez państwo jako groźny przestępca, chociaż tak naprawdę nie czyni nic złego (oprócz paru wyskoków na instytucje państwowe, ale to się nie liczy - kraj i jego system są chore i niesprawiedliwe), to stara się, jak może, by jego rodzina mogła przeżyć. June urodziła się w bogatej rodzinie, oddanej i szanującej Republikę. Od dziecka jest szkolona na żołnierza, by mogła umacniać kraj przez swoją działalność i działać na szkodę Kolonii. Kiedy dziewczyna dowiaduje się, że członek jej rodziny został zabity, zamierza odnaleźć przestępcę i sprawić, że pożałuje swojej zbrodni. Tym bardziej, że dowiaduje się, że zrobił to Day, najbardziej poszukiwany przestępca w Republice..

Uff - prawie zaspoilerowałam wam w tym szybkim streszczeniu! Mam nadzieję, że obecna jego wersja nie zdradzi wam aż tak wiele, ale jeśli jednak, to przepraszam. Wracając jednak do tematu -
być może od razu zauważycie tu typowy schemat - ale schematy są wszędzie. A mnie "Rebeliant" podobał się mimo to! Świat wykreowany przez autorkę przypomina mi ten w "Igrzyskach Śmierci" (ale nie jest taki sam). Opisywany jest oczami Daya i June, przy czym obie perspektywy różnią się nawet czcionką (na zdjęciach nie ma szczególnych spoilerów!).


Mogę was zapewnić, że polubicie bohaterów już od pierwszych stron - moim faworytem był Day, ale June też przypadła mi do gustu (mimo, że często takie postaci (z poczuciem wyższości) są strasznie irytujące). Oboje są inteligentni, niesamowicie zaradni i niestety oboje tracą kogoś bliskiego..
Jak się pewnie większość z was domyśla, występuje tu wątek miłości. Jest on jednak tak nieśmiały i nienarzucający się, że na pewno oczaruje nawet tych, którzy nie przepadają za zbytnim słodzeniem i romansem.

Gdybym miała wybrać rzecz, która podobała mi się najbardziej, wskazałabym bez wątpienia zabieg, poprzez jaki autorka złączyła losy obojga bohaterów - mam tutaj na myśli moment, kiedy spotkali się już vis-à-vis. Było to co prawda może zbyt bardzo oczywiste, ale jednocześnie wspaniałe! Musicie mi wybaczyć, ale nie będę opowiadać, jak to się stało, bo nie chcę znów spoilerować - sami się przekonacie, sięgając po "Rebelianta!"
Książka wzbudza w czytelniku pewnego rodzaju nostalgię czy też tęsknotę. Podczas czytania, bo przeżywasz wszystko razem z June i Dayem, czujesz ich emocje, to wszystko, co ich dręczy, a jeszcze, a może nawet szczególnie po, ponieważ... znów chciałbyś to poczuć. I pozostaje ci jedynie głód dalszego czytania. Nie pomaga to, że tom 1 ma tak mało stron, że dosłownie pochłaniasz go w jeden wieczór.

Tak strasznie żałuję, że nie mam przy sobie kolejnej części, a najlepiej i jeszcze następnej! Przestrzegam was jednak - nie czytajcie opisów kolejnych części zbyt wcześnie, bo zaspoilerujecie sobie tak bardzo, na ile to tylko możliwe (oczywiście ja musiałam wszystko sobie zepsuć..).


Jak oceniam?: 8/10

Kto już ma powieści Marie Lu na półce? Jak je oceniacie? Na mnie czeka jeszcze "Malfetto" i w tym przypadku również jestem pełna nadziei!

4 komentarze:

  1. Czytałam Legendę i Malfetto. Pochłonęłam je. Ale chyba ci powiem, że Legenda jest trochę lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamierzałam zakupić ,,Rebelianta'', ale zdecydowałam się wreszcie na inne pozycje. Co do tej, nadal się zastanawiam. Szczerze? Kusi mnie ona szczególnie bohaterami. Do tego Ty mi tu piszesz, że szybko się do nich przywiązujemy i razem z nimi przeżywamy przygody. Ideolo :D Ale jesteś zauroczona tą książką! Ładnie też jest w środku; przyzwoita czcionka, drukowane pierwsze wyrazy rozpoczynające rozdział.
    Pozdrawiam! ;*
    http://magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta seria mnie interesuje od dawna, bo lubię takie antyutopijne klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie czytałam ale zainteresowałaś mnie tą serią :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad - każdy komentarz to motywacja do dalszego blogowania.
Możesz również pozostawić link do swojej strony, zawsze chętnie zaglądam na inne blogi, udaję się tam w poszukiwaniu kolejnych książek wartych przeczytania i podzielenia się swoją opinią :)