środa, 19 października 2016

Szklany Tron - Sarah J. Maas



Wydawnictwo: Uroboros

Sarah J. Maas wyznała, że pisanie Szklanego Tronu trwało 10 lat.
Nie wiem, czemu zajęło jej to tyle czasu, jednak mogę szczerze powiedzieć, że na tę pozycję warto byłoby czekać nawet dłużej. Jest ona z rodzaju tych, przy których po przeczytaniu 30 stron wiesz już, że chcesz mieć kolejną część, a dalsze kartki umacniają Cię jeszcze bardziej w tym przekonaniu. Jej czar jest tym bardziej zaskakujący, że jest to debiutancka powieść autorki.
Dlatego jeśli planujecie zabrać się za tę lekturę, proponuję to zrobić w czasie, kiedy nie będziecie mieć żadnych naglących terminów, bo mogę was zapewnić, że nie zrobicie nic z tego, co chcieliście zrobić - będziecie tylko czytać, czytać i czytać.

Celaena Sardothien jest profesjonalną zabójczynią, wykonującą swoją pracę na zlecenie. Dziewczyna należy do najlepszych, jednak i takim czasem zdarzają się błędy - pewnego razu zostaje zdradzona, co doprowadza do tego, że jest aresztowana i skazana na niewolniczą pracę w kopalni soli, gdzie wytrzymanie dłuższego czasu graniczy z cudem. Po roku pojawia się jednak okazja, która może doprowadzić ją do wolności.  Celaena może zostać Obrończynią Króla Adarlanu, co tak naprawdę znaczy, że będzie zabijać osoby, które w jakiś sposób mu się nie przypodobają. Mimo jej niechęci do władcy, dziewczyna godzi się na tą ofertę, ponieważ kiedy wygaśnie łącząca ją z nim umowa, Celaena będzie w końcu wolna. Jest tylko jedna rzecz, stojąca jej na przeszkodzie - aby uzyskać tytuł królewskiej obrończyni, musi ona wziąć udział w konkursie, w którym udział będą brali równie niebezpieczni jak ona kryminaliści. Czy dziewczyna okaże się lepsza od nich? Kiedy wydaje się, że sytuacja już jest złożona, okazuje się, że przeciwnicy muszą się obawiać nie tylko siebie nawzajem, ale i kogoś lub czegoś więcej, bowiem ktoś lub coś zaczyna eliminować ich jeden po drugim.

Podczas czytania książki, szczególnie przy scenach, gdzie występował Dorian, co jakiś czas wyrywało mi się "wow". Podobały mi się wprowadzone wątki i wartka akcja. Przede wszystkim jednak jestem zaskoczona lekkością pióra Maas. Wykreowała ona swój fantastyczny świat, nieco przypominający nasze średniowiecze, w niesamowicie łatwo przyswajalny sposób, brak tu jakichkolwiek ciężkich opisów czy archaizmów. Pod względem wykreowania nie ustępują temu również bohaterowie Szklanego Tronu.

Sama Celaena mnie oczarowała. Dla niektórych może być ona nawet zbyt idealna - inteligentna, piekielnie sprytna i potrafiąca wyjść z każdej sytuacji, a także irytująca dokładnie w momentach, kiedy powinna taka być. Podobało mi się to, że stale analizowała sytuacje, w jakich się znajdywała i obmyślała plan rozegrania ich lub wyjścia z nich, nawet, jeśli nie były to bardzo znaczące momenty. Nie była typową damsel in distress, miała swój charakter, a przy tym nadal była w niej ta wyjątkowość typowa dla bohaterek baśni czy bajek (Sarah J. Maas przyznała, że pomysł na książkę przyszedł jej inspirowany przez Kopciuszka - postanowiła odrobinę zmodyfikować główną bohaterkę). Ze jej strony zawiodło mnie jedynie to, że nie wydaje się odwzajemniać uczuć Doriana, którego jestem zwolenniczką*, pomimo jego wad. Co prawda nie mam nic do zarzucenia Chaolowi, ponieważ jest to kreacja postaci porywającej za serce. Uważam jednak, że opcja Celaena + Dorian pasuje lepiej.  Niestety, jak już wyczytałam w zapowiedziach kolejnych części (zepsułam sobie wszystko) w życiu dziewczyny pojawi się jeszcze inny mężczyzna. Straszna szkoda, ale nie tracę nadziei - a nóż okaże się on jeszcze lepszy, niż obaj wcześniej wymienieni, albo wszystko rozegra się tak, że wątki powrócą do obecnego porządku?
By nie wybiegać zbyt daleko w przyszłość, muszę przyznać, że całe grono bohaterów Szklanego Tronu obfituje w różności. Jest tu zły do szpiku kości król, który podbija coraz to większe terytoria i ciemięży ich ludność. Całkowite przeciwieństwo - jego syn, Dorian. Jest tu kapitan Gwardii Królewskiej, lojalny i o sercu przepełnionym uczciwością, Chaol. Jest księżniczka niszczonej przez króla krainy, oficjalnie przebywająca na dworze wroga po to, by poprawić stosunki ich krajów,  jednak prawdziwym powód dalece odbiega od tego formalnego. Są zazdrosne i wdzięczące się do księcia damy dworu, i jest wiele krnąbrnych charakterów, które źle życzą głównej bohaterce (choć trudno żądać, by płatna zabójczyni cieszyła się respektem i dobrą opinią). I jest sama Celaena. Wszystkie te postaci składają się na mnóstwo skomplikowanych sytuacji i całą masę intryg, dzięki którym Szklany Tron jest tak atrakcyjny.

Nie będę i nie chcę doszukiwać się przysłowiowej dziury w całym. Książka jest moim zdaniem fenomenalna i zakładam, że przez jakiś czas nic nie będzie mogło z nią konkurować o moją ulubioną pozycję.


Jak oceniam?: 10/10


*Muszę przyznać, że mam słabość do książąt.




3 komentarze:

  1. Skoro teraz ci się podoba to zobaczysz, co będzie jak 3 część przeczytasz;)
    Warta polecenia seria.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy polecają, koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad - każdy komentarz to motywacja do dalszego blogowania.
Możesz również pozostawić link do swojej strony, zawsze chętnie zaglądam na inne blogi, udaję się tam w poszukiwaniu kolejnych książek wartych przeczytania i podzielenia się swoją opinią :)