niedziela, 2 października 2016

Ocean na końcu drogi - Neil Gaiman


Nadszedł czas na książkę, którą można zaliczyć trochę bardziej do klasycznych niż te, które były przeze mnie recenzowane wcześniej - nie pod względem jej wieku, ale biorąc pod uwagę nawet samego autora i to, że płynie z niej znacznie więcej refleksji.



Wydawnictwo: MAG

Bohaterem jest mężczyzna, mający swoje ułożone (może nie do końca) życie, który przybywa do miejsca, w którym wychowywał się przez parę lat, na pogrzeb. Poza tym celem jego wizyty jest jeszcze coś, co każe mu odwiedzić posesję, gdzie znajdował się niegdyś jego dom i farmę na końcu drogi, gdzie mieszkały 3 kobiety, z którą wiązały się mgliste wspomnienia. I to właśnie tam wszystkie wracają (wspomnienia, nie kobiety), nawet te - a może szczególnie - magiczne, których bohater nie pamięta poza granicami farmy. "Wszystko zaczęło się czterdzieści lat temu, kiedy lokator, wynajmujący pokój u jego rodziców, ukradł im samochód i popełnił w nim samobójstwo, budząc tym czynem pradawne moce, które lepiej byłoby zostawić w spokoju."* W tym momencie rozpoczyna się fantastyczny wątek powieści, w którą dużą rolę odgrywają 3 panie Hempstock, których dom znajdował się na końcu drogi, za którym znajdował się ocean wielkości kaczego stawu.


Zabrałam się za ocenę tej książki tak naprawdę do końca nie wiedząc, co mam napisać.

Powieść nie ma wielu stron i pochłonęłam ją w jeden wieczór. Nie, żeby powodem tego była lekkość pióra pana Gaimana, bo jego styl pisania jest.. dojrzały, czasem wyrafinowany. Mimo, że narracja jest tutaj z punktu widzenia dziecka. I własnie przez to nie wiem, czy jestem i czy będę w stanie dobrze zrozumieć Gaimana.

Na tylnej okładce możemy znaleźć pewne zdanie, które moim zdaniem w pełni oddaje wymowę książki i ją opisuje:"To baśń (...) czysta jak sen, delikatna jak skrzydełko motyla, niebezpieczna jak klinga w ciemności"*.

To właśnie odczułam po przeczytaniu Oceanu na końcu drogi. W pewnym sensie książka opowiada o ulotności dzieciństwa, jeśli pominąć resztę wątków, i tak czuję się w stosunku do niej - jakby zaraz miała zatrzeć się w moim umyśle niczym wspomnienie. Chyba taki wpływ wywiera ta książka na czytelniku. Albo po prostu świadomie się przystosowujemy, bo nie można wiedzieć wszystkiego.

"Coś przez moment poruszyło się w moim umyśle, tak mocno, że wydało mi się rzeczywiste, teraz jednak odeszło i odpłynęło w ciemność, niczym zapomniane wspomnienie bądź cień o zmierzchu"**


Powieść przez całą swoją ciągłość roztacza aurę tajemniczości i nawet na końcu nie wiemy wszystkiego - nawet w kwestii pań Hempstock, ponieważ nadal nie mamy pojęcia, kim naprawdę one są. Jest także wiele niejasności. Mam jednak wrażenie, że to celowy zabieg pana Gaimana, użyty albo w celu zbudowania takowej aury, albo po to, by nie ufantastyczniać* nazbyt książki. Udowadnia on już swój geniusz w samym tym, że potrafił tak przekształcić ludzi i miejsca ze swoich wspomnień i że udało mu się dotrzeć do przeszłości, by to zrobić. Zawarł on tutaj zarówno elementy świata realnego i jego problemy - ciężkie dzieciństwo, konflikty małżeńskie i pomiędzy rodzeństwem, lęki dzieciństwa (w pewnym momencie jednak również odwaga i próba poświęcenia), jak i magię, fantastykę i momenty grozy, lęku przed nimi.

Tak, więc jeśli miałabym dodać jakieś własne epitety do cytatu, którego użyłam wcześniej, to powiedziałabym, że Ocean na końcu drogi jest tajemniczy i magiczny.

Na tym zakończę - długość opinii chyba powinna być adekwatna do długości powieści, która jak dla mnie skończyła się zbyt szybko. Myśląc nad oceną, uwzględniałam również to, że jednak tak wiele wątków nie zostało rozwinięte (chciałabym więcej Lettie - tyle mogę napisać, żeby nie spoilerować). Wydaje mi się, że warto poszerzyć swoją biblioteczkę o tę pozycję, żeby choć na chwilę wyruszyć z Neil'em Gaimanem w podróż do jego dzieciństwa i spojrzeć na świat oczami siedmiolatka,




Jak oceniam?: 7/10


*Ocean na końcu drogi, Neil Gaiman, Wydawnictwo MAG, 2013

**Tamże, s.212
***Według pokręconego, dziwnego i zupełnie nielogicznego prywatnego słownika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad - każdy komentarz to motywacja do dalszego blogowania.
Możesz również pozostawić link do swojej strony, zawsze chętnie zaglądam na inne blogi, udaję się tam w poszukiwaniu kolejnych książek wartych przeczytania i podzielenia się swoją opinią :)