poniedziałek, 31 października 2016

Krąg - Mats Strandberg, Sara B. Elfgren + Halloween!

Dzisiaj czas na post Haloweenowy! Strasznie. Mrocznie. Upiornie wręcz. Czy tylko mi tak podoba się ten dzień? Nieważne, że to pogańskie święto - żałuję, że w Polsce nie obchodzimy go tak, jak w Ameryce! Tracimy taki specyficzny klimat...(i możliwości zdobycia tyle słodyczy..)













A Wy, co sądzicie o Haloween? Jesteście na tak, czy bardziej na nie?
Ja tymczasem wrócę do meritum, czyli dzisiejszej recenzji. Tym razem parę słów na temat czarownic, czyli teoretycznie - tematycznie, co nie znaczy jednak, że musi być pozytywnie. ( ;/ )


Czy mieszkając w dziurze, której nienawidzisz, i którą nazywa się małym miasteczkiem, tylko po to, by nie wydawała się taka zła, umiałabyś wyobrazić sobie, że to miejsce może być wyjątkowe i magiczne? Albo że Ty, będąc zwykłą nastolatką, możesz odkryć, że drzemią w tobie moce? Na dodatek okazuje się, że musisz od tej pory zaakceptować towarzystwo innych dziewczyn, które są dla ciebie całkowicie obce. Jakby tego mało, wszystkie znajdujecie się teraz w niebezpieczeństwie. To chyba nie jest sytuacja z Twoich marzeń.
Sześć dziewczyn z miasteczka w Engelsfors właśnie się w niej znalazło. Wszystko zaczęło się robić dziwne w momencie, kiedy chłopak z ich szkoły został znaleziony martwy w toalecie. Dzień po tym księżyc na niebie stał się krwistoczerwony, a tajemnicza siła przywiodła je wszystkie do parku.
Na miejscu okazało się, że wcale nie zwariowały. Każda z obdarzona jest innym rodzajem magii. Mają tworzyć krąg, aby zapobiec złu. Czy jednak dadzą radę pokonać zło, skoro nie umieją poradzić sobie same ze swoimi problemami?




Wydawnictwo: Czarna Owca
Cykl: Engelsfors

Mam mieszane uczucia co do książki, którą właśnie przeczytałam. Nawet bardzo. I to w wielu kwestiach. Wcześniej słyszałam dużo dobrych opinii i ze względu na całą otoczkę szumu, który powstał zaraz po wydaniu "Kręgu" oczekiwałam czegoś dobrego. Dlatego zdziwiłam już się na samym początku czytania. Mimo, że autorzy chcieli zacząć mocnym akcentem z Eliasem w roli głównej, to tak na dobrą sprawę coś interesującego zaczyna się dziać dopiero gdzieś pomiędzy 150 a 200 stroną.

Ze smutkiem przyznaję, że przez całą długość książki walczyłam ze sobą, żeby jej najzwyczajniej w świecie nie odłożyć na półkę. Było to spowodowane właśnie małym zagęszczeniem akcji, która była nieadekwatna do ilości stron (naprawdę). Drugą rzeczą zaraz po tym był styl pisania Elfgren i Strandberga, który mi najzwyczajniej w świecie nie pasował.
Bardzo irytującą rzeczą było zmienianie perspektywy w bardzo krótkich odstępach. Jest wiele osób, którym książka wydaje się przez to ciekawsza, ja jednak należę do tych, które to drażni. Dodatkowo nie umiałam się wyłączyć podczas czytania. Nie mam na myśli nawet tego, że nie wciągnęła mnie akcja, bo pomimo, że jak wspomniałam - było monotonnie, to później intrygowało mnie, co będzie dalej. A mimo to byłam boleśnie świadoma każdej upływającej godziny czytania. Skłaniam się do zrzucenia winy na użycie czasu teraźniejszego w opisywaniu zdarzeń przez całe 570 stron (być może krytyka za to zjawisko jest nieetyczna, ale nic nie poradzę na to, że nie wciągnęło mnie to bardziej).

Wydało mi się, że "Krąg" porusza w większym stopniu problemy nastolatków, aniżeli opowiada o ich zmaganiach z magią. Bo chociaż teoretycznie wszystko miało się kręcić wokół niej, to opis żyć dziewczyn, ich kłopoty, zmagania, kompleksy i emocje dosłownie do mnie krzyczały. A było tego naprawdę sporo, biorąc pod uwagę ilość bohaterek. Spotykamy się tutaj z zaburzeniami odżywiania, problemami w relacjach z rodziną, rozterkami miłosnymi, mobbingiem, a przede wszystkim z trudnością z dopasowaniem się do społeczeństwa, co jest bardzo istotne dla każdego człowieka, choć dla nastolatka jest to chyba najcięższe. Do bohaterek, czyli Minoo, Linnei, Anny-Karin, Vanessy i Rebecki da się przyzwyczaić, chociaż żadna z nich nie zdobyła mojego serca. To fakt, że każda jest inna, krąg składał się ze swoistego mash-up'u, tworzyły go zupełnie różne osobowości.
Do nich również miałam mieszane uczucia - na początku stwierdziłam, że lubię Annę-Karin, potem jednak wydała mi się strasznie irytująca. Wcześniej miałam takie odczucia co do Minoo, ale na końcu nieco zmieniłam opinię na jej temat. Mogę jednak zdecydowanie powiedzieć, że raczej nie znajdziecie tutaj bohaterów, którzy zostawiliby dłuższy ślad w waszej pamięci.

Strandberg i Elfgren radzą sobie dobrze w budowaniu napiętej atmosfery i z przysłowiowym wpuszczaniem nas w maliny, przez wiele zwrotów akcji i ślepych zaułków (między innymi w sprawie mordercy). Poza tym tworzą zgrany duet - gdybym nie wiedziała, że "Krąg" został napisany przed dwie osoby, nigdy bym nie zgadła, że tak było, jednak praca niekoniecznie poskutkowała dobrym dziełem . Jak dla mnie  pozytywów w stosunku do tego, co mi się nie podobało w książce jest zbyt mało, bym sięgnęła po następną część. Dlatego zalecam rozważenie przed kupieniem "Kręgu" - nie wszystkim przypadnie on do gustu.

Jak oceniam?: 4/10

Dajcie znać, jakie są wasze odczucia co do tej pozycji!

4 komentarze:

  1. Uważam, że niektórzy mają za duży ból dupy z powodu Halloween. Choinka też nie jest polska i każdy ma ją w domu.

    Nie czytałam książki, ale bardzo chciałabym. Twoja opinia bardzo nie zmieniła mojego nastawienia.
    Świetna i ciekawa recenzja.

    Pozdrawiam!
    recenzje-by-my.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto samemu przetestować:P

      Usuń
  2. Odkąd pierwszy raz widziałam halloween w filmach to żałuję, że w Polsce nie ma tego święta :c. Noc świętojańska też jest pogańska a co roku jest hucznie obchodzona w Krakowie XD
    A co do ksiązki - ja jestem tą osobą, której nie przypadła do gustu xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  3. Niektóre książki są po prostu słabe :/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad - każdy komentarz to motywacja do dalszego blogowania.
Możesz również pozostawić link do swojej strony, zawsze chętnie zaglądam na inne blogi, udaję się tam w poszukiwaniu kolejnych książek wartych przeczytania i podzielenia się swoją opinią :)