sobota, 3 września 2016

Wyśnione miejsca - Brenna Yovanoff + post powitalny

Cześć wszystkim! Chciałabym powitać was na moim blogu. Na imię mi Ewelina i zdaję sobie sprawę, że ten post będzie znajdować się na szarym końcu wszystkiego i jeśli mimo to zdołacie się do niego dokopać, to z góry dziękuję wam, że wytrwaliście przez tyle tych przed nim. Z tego samego powodu, jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o mnie lub o blogu - szukajcie na dole strony pod nagłówkiem "O mnie" (zawsze służę radą :P).  Jeśli jednak nie macie czasu, lub dół jest za daleko, to streszczając - ta strona powstała, aby moje odczucia po przeczytaniu książek zostały uwiecznione i być może przysłużyły się niektórym z was. Mam nadzieję, że jeśli już tak zabłądziliście w internecie, że trafiliście tutaj, to będziecie tu jeszcze zaglądać. Teraz chyba czas przejść do meritum.

Miłego czytania!

P l a c e s   n o   o n e  k n o w s

Postanowiłam zrecenzować jako pierwszą książkę, którą nabyłam i przeczytałam w ostatnim czasie. Niestety moja pierwsza recenzja będzie jedynie na wpół pozytywna, nie uważam tego jednak za zły omen :)
Przechodząc do rzeczy, to Wyśnione miejsca na pierwszy rzut oka wydają się bardzo interesujące.
Okładka zachwyca. Tytuł jest intrygujący. Opis nie mniej. Co mogłoby tu zawieść?



Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)

Autorka pisze z perspektywy dwóch osób : Waverly i Marshalla. Ona na co dzień 'nosi maskę', stara się być zupełnie inna, niż jest w środku. Mimo, że po dłuższym czasie zaczyna jej to ciążyć, ciężko jest się jej pozbyć tego, na co tak długo pracowała. Stawka jest zbyt duża. Wysoka pozycja w szkole średniej. Możliwość rządzenia ludźmi znajdującymi się niżej. Renoma u nauczycieli. 
Jak można z tego zrezygnować? 
Tak naprawdę Waverly jest inteligentna. Nie jest tak prosta, jak postrzegają ją inni. Nie jest do końca idealna. I wcale nie jest lodowata, jak jej się wydaje. Widać to przede wszystkim w snach (które przecież są odzwierciedleniem naszych fantazji). Jednak jej postępowanie i tok myślenia bardzo często przypominają te czynności u robota (co nawet porównała ona sama). 
On. Pije, pali. Typowy bad boy (który oczywiście zaczyna intrygować główną bohaterkę, bo to nie nowość, że bad boy'e przyciągają dziewczyny). Do tego ma problemy rodzinne. 
Oboje kojarzą się ze szkoły. Pewnego razu spotykają się we śnie i od tego czasu wszystko zaczyna się stopniowo zmieniać.

Książka trochę rozczarowuje, chociaż może po prostu to ja miałam zbyt duże oczekiwania. Nie oceniam tego jako tragedii, ale kupując, spodziewałam się, że autorka dała się porwać fantazji. Przez to, że jednak tego nie zrobiła, w akcję wkrada się nuda.
Chciałam bardziej bogatych, dłuższych opisów snów, bo były zdecydowanie zbyt ubogie. Chciałam bohaterów, którzy zapadną w pamięć na długo. Chciałam bardziej rozpisanego zakończenia, niestety tego nie dostałam. 

To, co mogę ocenić dobrze, to styl pisania Brenny. Książkę czyta się szybko, mogłabym nawet stwierdzić, że jest 'lekka'. Podobały mi się również niektóre przemyślenia głównej bohaterki.
Tej postaci udało się nawet do mnie dotrzeć - pomijając momenty, w których przełączała się na "tryb robota".
Waverly jest p r a g m a t y c z k ą.
Niektóre jej stwierdzenia są zabawne, I mądre jednocześnie, co tworzy paradoks, jednak przyjemny. W akcji możemy też wychwycić problemy, z jakimi borykają się nastolatki.
Autorka starała się chyba pokazać, jak wygląda nasza hierarchia wartości. Wyśnione miejsca to po prostu książka opowiadająca o losach dwóch nastolatków (z małym dodatkiem fantasy). Oprócz niedosytu spowodowanego zbyt krótkim zakończeniem, to gdyby ta książka miała mieć kontynuację, nie pragnęłabym jej jakoś gorąco.


Jak oceniam?: 5/10


Na koniec dodam jeszcze, że plus należy się za okładkę. To chyba jedna z najlepszych, jakie mam u siebie na półce.

Co wy sądzicie o "Wyśnionych miejscach"? Mieliście okazję czytać? A może mieliście inne odczucia?




1 komentarz:

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad - każdy komentarz to motywacja do dalszego blogowania.
Możesz również pozostawić link do swojej strony, zawsze chętnie zaglądam na inne blogi, udaję się tam w poszukiwaniu kolejnych książek wartych przeczytania i podzielenia się swoją opinią :)